Właśnie rozpoczyna się prezentacja biznesowa. Handlowiec włącza pierwszy slajd i mówi: „Dzień dobry! Nazywam się Jan Kowalski i chciałbym powiedzieć Państwu kilka słów o naszej firmie”. Po takim wstępie już wiemy, jak potoczy się ta prezentacja i że raczej nic nas nie zaskoczy. Będziemy się nudzić przez najbliższych kilkadziesiąt minut…

Wielu handlowców właśnie w taki sposób przeprowadza swoje prezentacje, mające zachęcić potencjalnych klientów do zakupu. Niektórzy rozumieją, że nie zwiększają tym swoich szans na zawarcie transakcji, jednak brakuje im kreatywnego pomysłu, który pozwoliłby przykuć uwagę audytorium. Jak sprawić, żeby twórcze myślenie stało się częścią twojego warsztatu pracy? Oto kilka sprawdzonych technik, które pomagają wpadać na ciekawe pomysły.

Z pustego i Salomon nie naleje

Aby wpadać na twórcze koncepcje, trzeba regularnie napełniać umysł wartościowymi informacjami. Oznacza to, że aby być bardziej kreatywnym, musisz przejść na coś, co niektórzy nazywają „dietą informacyjną”. Niestety, większość programów telewizyjnych i audycji radiowych bazuje na rozrywce, niewiele w nich ambitnych treści, dlatego nie stanowią dobrego źródła stymulacji. Zamiast oglądać telewizję – lepiej sięgnąć po książkę, zamiast słuchać radia – lepiej korzystać z podcastów. Nikt nie wpada na twórcze pomysły sam z siebie. Najczęściej pojawiają się one dzięki inspiracji, która przychodzi, ponieważ nasz umysł przetwarza pozyskane informacje. Dlatego należy je wlewać do głowy stałym i regularnym strumieniem. Z czasem zauważyłem, że im mniej poświęcam czasu telewizji i radiu, a więcej książkom i podcastom, tym częściej wpadam na ciekawe pomysły i wyłapuję interesujące tematy, które wykorzystuję później w sprzedażowej praktyce.

Zapisuj swoje pomysły

Zapewne zdarzyło wam się nieraz wpaść na jakiś pomysł, który wydawał się ciekawy. Mało komu przychodzi jednak do głowy, aby zapisać swoją koncepcję, bo jest przekonany, że na pewno ją zapamięta. Rzeczywistość jest jednak taka, że po kilku godzinach jest nam niezwykle trudno przypomnieć sobie, co też takiego interesującego wymyśliliśmy rano, a na drugi dzień z reguły nic już nie pamiętamy.

David Allen w książce „Getting Things Done” zwraca uwagę, że nasza pamięć o sprawach bieżących przypomina pamięć RAM komputera – może pomieścić ograniczoną ilość informacji. Jeśli zadbasz o to, aby regularnie zwalniać dostępną przestrzeń w swoim umysłowym RAM-ie, wówczas polepszy się jakość działania twojego mózgu i zaczniesz wpadać na lepsze i ciekawsze pomysły – dlatego, że twoja pamięć nie będzie zapchana nadmiarem informacji.

Najprostszą metodą, aby regularnie czyścić swój RAM jest po prostu zapisywanie wszystkiego, co przyszło ci do głowy, a co uważasz za ciekawe. W 2011 r. zakupiłem zwykły szkolny zeszyt, który służył mi do zapisywania pomysłów. Ze zdumieniem zauważyłem, że to rzeczywiście działa. Do dzisiaj zapisałem już cztery takie zeszyty. Co zapisuję? Ciekawe koncepcje, o których przeczytałem w książce lub usłyszałem w audiobooku czy podcaście, to, co zaobserwowałem na ulicy, w supermarkecie lub oglądając film. Pomysły, które same wpadły mi do głowy, pozornie bez przyczyny – zapewne właśnie dlatego, że nie utrzymuję twórczych koncepcji wyłącznie w głowie, lecz po zapisaniu ich na papierze pozwalam sobie na ich zapomnienie, ponieważ wiem, że znajdują się już w bezpiecznym miejscu. Jeśli chcesz zrobić coś szybko i tanio dla poprawy własnego twórczego myślenia – jak najszybciej zaopatrz się w szkolny zeszyt i zapisz pierwszy ciekawy pomysł, który przyjdzie ci do głowy.

Jak poradzić sobie, kiedy nie masz łatwego, natychmiastowego dostępu do swojego zeszytu? Jest na to prosta rada: telefon komórkowy. W dzisiejszych czasach każdy smartfon wyposażony jest w dyktafon, a jeśli komuś to nie odpowiada, można zainstalować darmową aplikację spełniającą tę funkcję, np. Smart Voice Recorder. Narzędzie to pozwala zrobić notatkę głosową podczas jazdy samochodem, rowerem czy w trakcie spaceru. Wystarczy, że raz w tygodniu będziesz robić przegląd dyktafonu i zapisywać w zeszycie wszystkie lub wybrane twórcze pomysły.

Umyj zęby lewą ręką

Jedną z ciekawszych technik pobudzających twórcze myślenie jest celowe łamanie codziennych nawyków.

Wybierz inną drogę do pracy niż zwykle, spróbuj przez godzinę poruszać się w domu, mając cały czas zamknięte oczy (pamiętając o bezpieczeństwie własnym i domowników), posiedź kilkadziesiąt minut w ciszy. Spróbuj umyć zęby inną ręką niż robisz to każdego dnia – banalna dotąd czynność stanie się niemal cyrkowym wyczynem, kiedy będziesz ją wykonywać lewą ręką, jeśli jesteś praworęczny i vice versa. Zmieniając codzienne nawyki powoli, ale sukcesywnie, wyrwiesz się z torów schematycznego myślenia i zyskasz większy potencjał kreatywności. Więcej ćwiczeń kognitywnych znajdziesz w książce „Neurobik” autorstwa Lawrence'a C. Katza i Manninga Rubina.

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę
Ulubione Drukuj

Zobacz również

Co w trawie piszczy - ABC monitorowania konkurencji

AS_25_58.jpg

Wzrost świadomości współczesnych klientów sprawił, że obecnie często w rozmowach sprzedażowych to właśnie oni, a nie doradcy handlowi, są stroną lepiej zaznajomioną z tym, co oferuje rynek. W takich okolicznościach, monitorowanie konkurencji staje się jednym z najistotniejszych działań wspierających budowanie atrakcyjnej oferty.

Czytaj więcej

Bo w tym cały jest ambaras, by nie dawać wszystkiego naraz!

AS_25_54.jpg

Z pewnością znane ci jest powiedzenie „daj palec, a weźmie całą rękę”. Najczęściej jest ono wypowiadane przez rodzica, usiłującego dać dziecku do zrozumienia, że przekracza ono pewną granicę. To powiedzenie może znaleźć odzwierciedlenie również w sprzedaży. Zacznijmy od początku.

Czytaj więcej

Jak wiarygodnie eksponować atuty produktu w kontakcie z klientem?

AS_25_50.jpg

Spotkałem się kiedyś z osobą oferującą szkolenia z negocjacji – ponoć najlepsze w Europie. Usiedliśmy do stołu i przez godzinę słuchałem o wyższości, atrakcyjności, niezawodności i innych zaletach jego oferty. Po 10 minutach byłem lekko zaskoczony brakiem zainteresowania tym, jak działa nasza firma, czy naszymi potrzebami. Po 20 minutach byłem lekko znudzony, a po 40 zacząłem być poirytowany. Pod koniec rozmowy wiedziałem, że na pewno nic od tego handlowca nie kupię. I raczej nie chodziło o jego ofertę, tylko o sposób jej prezentowania.

Czytaj więcej

Numer bieżący

Przejdź do

Partnerzy

Reklama