„Polak, Węgier – dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki. Oba zuchy, oba żwawi, niech im Pan Bóg błogosławi”. Każdy z nas zna to powiedzenie. Ma ono swój identyczny odpowiednik w języku węgierskim. Polacy, zresztą z wzajemnością, bardzo lubią Węgrów. Oba narody od 2007 roku świętują dzień przyjaźni polsko-węgierskiej, który przypada na 23 marca. Nie różnimy się wiele od Madziarów ani pod względem mentalności, ani aspektów kulturowych. Mimo braku dużych różnic, warto potraktować ten artykuł jako introspekcję we własną kulturę. W końcu powszechne jest również twierdzenie, że lubimy ludzi, którzy są do nas podobni.

Klienci z różnych stron świata: Węgry

Jakie są podobieństwa między nami a Węgrami? Za co tak ich lubimy? Oto kilka ciekawostek:

– Uważamy ich za podobnych do nas pod względem marudzenia. Węgrzy lubią często narzekać nawet na błahe problemy. My, Polacy, bardzo dobrze czujemy się w takim pesymistycznym środowisku, sami lubimy sobie ponarzekać. Podobne spojrzenie na wiele tematów sprawia także, że mamy wrażenie, że łatwiej jest nam zrozumieć inną kulturę i czujemy się swobodniej, obcując z jej przedstawicielami.

– Język węgierski, dla niektórych brzmiący bardzo skomplikowanie, uważany jest za jeden z najtrudniejszych na świecie. Także polski język nie uchodzi za najprostszy. Dla niektórych z nas jest to powód do dumy. W końcu biegłe władanie jednym z najtrudniejszych języków to nie lada wyczyn! Warto zapoznać się z podstawowymi zwrotami węgierskimi w celu okazania szacunku swojemu rozmówcy. Na szczęście większość Węgrów dobrze posługuje się językiem angielskim, nikt nie będzie od ciebie oczekiwał przeprowadzenia negocjacji po węgiersku. Podstawowe zwroty w zupełności wystarczą, jeśli planujesz wizytę na Węgrzech.

– Historia Węgrów jest skomplikowana, podobnie jak polska, co zbliża nasze narody. Węgrzy, podobnie jak Polacy, zmagali się z okupantami, walczyli o niepodległość, a nawet przez krótki okres cieszyli się statusem mocarstwa. Ich historia, podobnie jak i nasza, ukształtowała naród.

Według modelu kulturowego Richarda Lewisa, Węgrzy, podobnie jak Polacy, należą do kultur plasujących się pomiędzy biegunem multiaktywnym a aktywnym liniowo, bardziej zbliżonych do multiaktywności. Wart uwagi jest fakt, że obie kultury usytuowane zostały dokładnie w tym samym miejscu modelu. Co to oznacza? Kultury multiaktywne można scharakteryzować jako emocjonalne, ciepłe, impulsywne czy... gadatliwe. Kto by nie lubił obcować z takimi osobami? No właśnie, ten opis wydaje nam się jak najbardziej pozytywny, dlatego że widzimy w nim nas samych. Komunikacja, nawiązywanie relacji, budowanie zaufania wydają się dużo łatwiejsze z naszym własnym lustrzanym odbiciem.

Pozostałe 78% artykułu dostępne jest dla zalogowanych użytkowników serwisu.

Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę Kup dostęp do artykułu
Ulubione Drukuj

Zobacz również

Tylko on-line nr 31/2020

Negocjacje w barwach turkusu

Negocjacje w barwach turkusu
  • Jak pogodzić efektywność negocjacyjną z wartościami turkusu?
  • Czym różni się relacja handlowiec–klient od relacji partnerów biznesowych?
  • Na czym polega nonviolent communication (porozumienie bez przemocy) i co ma wspólnego ze sprzedażą?
Czytaj więcej
Tylko on-line nr 31/2020

Mylić się jest rzeczą ludzką, ale...

Mylić się jest rzeczą ludzką, ale...
  • Jak handlowcy zniechęcają klientów do firmy i jej produktów?
  • Jak zapobiegać takim sytuacjom?
Czytaj więcej

Przejdź do

Partnerzy

Reklama