7 pytań o sprzedaż: Monika Bartkowiak

Kamila Sekułowicz   As Sprzedaży 21/2019
M. Bartkowiak.jpg
Wiele osób pragnących odnieść sukces narzeka na brak czasu i przeciążenie pracą. Wynika to z tego, że pracujemy za dużo, a efektów jakoś nie widać. Badania wykazują, że wykorzystujemy swój potencjał w 30–40%. Większość naszego czasu i energii ulega marnotrawstwu.

Skuteczna sprzedaż polega na...

Autentyczności! Wiele osób twierdzi, że do sprzedaży się nie nadaje. Niezależnie od tego, co sprzedajesz – musisz być w tym autentyczny. Skuteczna sprzedaż to również dyscyplina i zaangażowanie. Tysiące kilometrów spędzonych za kółkiem, godziny rozmów z klientami, budowanie relacji, rozpoznawanie rynku. Każdy może być skuteczny, ale nie wystarczy zaklinanie rzeczywistości i karmienie się pozytywnym myśleniem, tu trzeba faktycznie wyjść do klienta. Tylko tyle albo aż tyle.

Najtrudniejszy moment w dotychczasowej karierze?

Po roku działalności na własny rachunek zabrakło mi na ZUS. Początkowo szło dobrze. Zdecydowałam się odejść z korporacji, gdzie dobrze zarabiałam i miałam mocną pozycję, aby założyć firmę i działać samodzielnie. Chociaż rodzina i znajomi uważali, że oszalałam, byłam podekscytowana. Chciałam spróbować. Jedyną osobą, która wspierała mnie w tej decyzji, był mój partner.

Rzuciłam się w pogoń za klientem, chodziłam na spotkania network-ingowe, wykorzystałam stare znajomości. Szybko dostałam pierwsze zlecenia i poczułam wielką ulgę. Z dzisiejszej perspektywy uważam, że początki były łatwe. Kiedy zaczęłam występować w roli trenera sprzedaży, nie było mi trudno przekonać klientów, ponieważ najpierw kontaktowałam się z tymi, którzy mnie znali, wiedzieli, że byłam handlowcem, menedżerem, znali moje osiągnięcia. Byłam wiarygodna.

Dobra passa nie trwała jednak długo. W pewnym momencie zamarzył mi się własny dom. Szukanie odpowiedniego miejsca, negocjowanie, urządzanie – firma zeszła na dalszy plan, więc problemy były tylko kwestią czasu. Kiedy ktoś zadzwonił, to oczywiście brałam się do pracy. Niemniej sama nie angażowałam się w rozwój firmy, miałam nadzieję, że „samo się sprzeda”. W końcu nadszedł dzień, kiedy musiałam poprosić znajomego: „Pożycz mi na ZUS”.

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę
Drukuj

Zobacz również

Archiwum