7 pytań o sprzedaż: Miron Szmytkiewicz

Kamila Sekułowicz   As Sprzedaży 19/2018
Miron Szmytkiewicz.jpg

Otwartość na to, by uczyć się od innych, którzy osiągnęli już sukces jest ważna, ale nie zastąpi nigdy szczerze odbytej podróży w głąb siebie. Meandrując przez swoje silne i słabe strony, wyznaczajmy sobie odpowiednie cele i narzędzia do ich realizacji, a kiedy stawiać będziemy kolejne kroki w drodze na szczyt, okaże się, że sami dla siebie możemy być inspiracją do coraz prężniejszego rozwoju.

Skuteczna sprzedaż polega…

Na silnej koncentracji na celu, w jakim kontaktujemy się z klientem. Chodzi o to, aby każde wypowiedziane słowo, zwrot, sekwencja zdań, pytanie, pauza, oddech i tonacja miały swoje znaczenie z punktu widzenia pozytywnej finalizacji rozmowy. Będąc skutecznym sprzedawcą, powinienem wiedzieć, dlaczego sięgam po dane narzędzie sprzedażowe oraz trafnie prognozować kierunek, w jakim mnie ono poprowadzi. W tym wszystkim chodzi też o umiejętność udzielenia sobie jasnej odpowiedzi na pytanie: „dlaczego potrzebuję być skutecznym sprzedawcą?”.

Jeśli pracuję jako sprzedawca, bo lubię rozmawiać z ludźmi, nie chcę siedzieć bezczynnie w domu lub kumpel powiedział mi, że jest fajna atmosfera w firmie, to wszystko jest ważne, ale nie pomoże mi wspinać się na wyżyny swoich możliwości, by skutecznie rozmawiać z bardzo wymagającymi klientami. Dopiero głęboka świadomość moich celów i umiejętność nazwania ich determinuje we mnie odruchy skutecznego sprzedawcy. Nawet jeśli nie jestem wysoce rozwiniętym sprzedawcą, ale wiem, że muszę realizować swój target, żeby spłacić kredyt i wyremontować mieszkanie, to będę bardziej otwarty na rozwój swoich umiejętności i stałe podnoszenie wyniku niż bardziej doświadczony sprzedawca, który nie do końca wie, do czego są mu potrzebne pieniądze, które może zarobić ciężką pracą.

Najtrudniejszy moment w dotychczasowej karierze?

Najtrudniejszym momentem w mojej dotychczasowej karierze była relokacja z mojego rodzinnego Torunia do Warszawy, blisko cztery lata temu. Wynikała z chęci dalszego rozwoju, ale też wiązała się z pytaniem, czy moje doświadczenie i umiejętności pozwolą mi sprostać wszystkim nowym wyzwaniom zawodowym. Trudności są konieczne dla naszego wzrostu. Nasze postawy wobec nich pozwalają nam lepiej rozumieć samych siebie i na tej podstawie wyznaczać sobie obszary do samodoskonalenia. Z kolei wątpliwości i lęk przed porażką właściwie ukierunkowane mogą pomóc znaleźć siłę do działania.

Największy autorytet zawodowy…

Zdecydowanie jest nim Christopher Gardner. Jego postać odwzorował Will Smith w znakomitym filmie „W pogoni za szczęściem”. Jest to człowiek, który dzięki nieprawdopodobnie silnej determinacji w działaniu pokonał drogę od skrajnego biedaka aż do miliardera, którym jest obecnie. Na każdym z etapów swojej walki o sukces dokładnie wiedział, do czego są mu potrzebne pieniądze, które może zarobić dzięki ciężkiej pracy, znał wszystkie swoje mocne strony, za pomocą których piął się na szczyt.

Otwartość na to, by uczyć się od innych, którzy osiągnęli już sukces jest ważna, ale nie zastąpi nigdy szczerze odbytej podróży w głąb siebie. Meandrując przez swoje silne i słabe strony, wyznaczajmy sobie odpowiednie cele i narzędzia do ich realizacji, a kiedy stawiać będziemy kolejne kroki w drodze na szczyt, okaże się, że sami dla siebie możemy być inspiracją do coraz prężniejszego rozwoju.

Narzędzie, które ułatwia codzienną pracę…

Woda. Doskonale nawilża instrument głosowy, którym pracuje sprzedawca i dotlenia mózg, odpowiedzialny za kreatywne działanie.

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę
Drukuj

Zobacz również

Archiwum