Gdy miałem dwadzieścia kilka lat, pojechałem do klienta omówić potencjalny kontrakt opiewający na 4,65 mln zł netto (budowa marketu). Mój kontrahent reprezentował korporację z tysiącami pracowników w kilku krajach. W drodze na spotkanie naszła mnie refleksja, że być może moje białe trampki, dżinsy i biały T-shirt, które były moim standardowym, codziennym strojem „służbowym” nijak się będą miały do tego, jak ubierają się w tej firmie. Zwłaszcza że byłem umówiony z jednym z członków zarządu. Na przebranie się było jednak za późno.

Sytuacja była dla mnie nowa: zatrudniałem co prawda kilkudziesięciu pracowników, miałem własne biuro projektowe, jako jeden z nielicznych na rynku (w mojej skali działalności) obsługiwałem inwestycje w systemie projektuj–buduj, działaliśmy szybko. Pracowałem jednak głównie dla firm prywatnych, wręcz rodzinnych biznesów i tam czułem się jak ryba w wodzie, w końcu sam taki biznes prowadziłem. Wiedziałem, co jest dla moich klientów ważne, na co postawić w rozmowach, jak funkcjonować w tym znanym mi świecie.

A tutaj zgłasza się do mnie ogromna organizacja i mówi, że chce ze mną pracować długofalowo. Wtedy pomyślałem, że warto spróbować – ale nie przyszło mi do głowy, by zmienić swój standardowy dress code.

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę

Zobacz również

Savoir‑vivre w sprzedaży: „Zapraszam na nasze stoisko!”

AS_28_61.jpg

Dla wielu wystawców miarą ich skuteczności na targach jest wielkość oraz wygląd stoiska, przez co podczas przygotowań wiele uwagi poświęcają jego planowaniu, konstrukcji i logistyce. Tymczasem, o ile te aspekty zwracają uwagę w pierwszej kolejności, to w dłuższej perspektywie za jakość obsługi oraz liczbę zdobytych leadów odpowiadać będziemy my, czyli personel. Postępowanie zgodnie z zasadami etykiety zdecydowanie wpłynie na pozytywne doświadczenie w kontakcie z nami.

Czytaj więcej

Werbalne blokery sprzedaży, czyli czego nie mówić klientowi

AS_28_56.jpg

Coraz częściej słyszymy, że żyjemy w czasach kakofonii i szumu informacyjnego. Do naszych uszu dociera zbyt wiele słów, reklam i ofert handlowych. Nie jest to zjawisko neutralne, a co więcej, zmienia realia m.in. sprzedaży. Przyjrzyjmy się, które słowa i zwroty pomagają, a które mogą dosłownie zablokować naszego klienta.

Czytaj więcej

Syzyfowe prace*

AS_27_79.jpg

Od trzydziestu lat zajmuję się sprzedawaniem. Od piętnastu również szkolę sprzedawców i menedżerów zespołów handlowych. Od lat 90. ubiegłego wieku wydano w Polsce setki książek na temat sprzedaży, a wielu ekspertów udziela się na łamach m.in. specjalistycznych czasopism. Mimo to wciąż napotkać można sytuacje, świadczące o tym, że kwestie, zdawałoby się oczywiste, dla niektórych takimi nie są, a problemy, na które dawno znaleziono rozwiązanie, wciąż dręczą część sprzedawców.

Czytaj więcej

Przejdź do

Partnerzy

Reklama