AIDA w sprzedaży przez telefon

Karol Froń   As Sprzedaży 11/2017
AS_11_32.jpg

Ile razy po tym, gdy zadzwoniłeś do klienta, usłyszałeś w słuchawce: „Nie mam czasu”, „Nie jestem zainteresowany”, „Zastanowię się”? Zapewne tysiące razy. Jednak można inaczej. W artykule pokażę ci, jak sprawić, żeby klient nie rzucił słuchawką i… kupił.

Telefon powinien być dla sprzedawcy podstawowym narzędziem pracy. Piszę „powinien”, bo prawda jest niestety inna. Dzisiejszy handlowiec czeka. Czeka, aż klient do niego zadzwoni, wyśle zapytanie ofertowe lub aż szef zatrudni telemarketerów do umawiania leadów, które sprzedawca obdzwoni, bez konieczności poszukiwania klientów na zimno. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich pracujących w sprzedaży, ale śmiało możemy założyć, że 80% z nich tak. Pozostałe 20% to typ osobowości, który w 70% jest sangwinikiem lubiącym budować relacje, poznawać nowych ludzi i godzinami wisieć na telefonie i w 30% cholerykiem, który jest nastawiony na realizację celów i wie, że każdego dnia musi wykonać określoną liczbę połączeń i odbyć założoną liczbę spotkań. I robi to, osiągając efekty, o jakich marzy pozostałe 80% sprzedawców.

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę
Drukuj

Zobacz również

Archiwum